Jesse usiadła na siedzeniu pasażera w samochodzie Karola. Chłopak miał czarne włosy ułożone w irokeza, brązowe oczy i miał na sobie szarą koszulę i bojówki.
-Naprawdę zamierzasz tak iść? -spytała Jesse.
-Tak. Moim zdaniem wyglądam słodko -powiedział Karol i się uśmiechnął.
-Przyznaj ubrałeś się tak dla Michaela? -Jesse zrobiła słodkie oczy do swojego przyjaciela. Wiedziała, że nie potrafi mu się oprzeć.
-Nie mów tego nikomu -Poprosił. Jesse wiedziała jak Karol kocha Mikey'a i dla niego ubierał się zbytnio jak chłopak. Cóż nie każda dziewczyna ma przyjaciela geja. Ale uwielbiała go był zabawny, miły, mądry... Miał wiele pozytywów. Czasami dziewczyna zastanawiała się dlaczego Karolowi trudno dostosować się ze środowiskiem. Zachowywał się normalnie, a i tak większość jego byłych przyjaciół go zostawiła. Jesse westchnęła.
-Dobra -Karol uśmiechnął się do niej na chwilę odwracając wzrok z ulicy.
-Cóż nie każdy ma taką przyjaciółkę jak ja -powiedział wciąż patrząc na Jesse.
-Karol uważaj! -Krzyknęła Jesse kiedy na ulicę wyszedł chłopak. Karol zaczął hamować i kręcić kierownicą myśląc, że uda mu się go ominąć. Niestety nie udało się go ominąć i chłopak uderzył głową w szybę auta. Karol zatrzymał auto, a Jesse szybko z niego wyskoczyła i podbiegła do chłopaka. Dziewczyna zaczęła szukać pulsu na szyi chłopaka. Niestety nic tam nie znalazła. Jesse odwróciła się w kierunku Karola i przecząco pokręciła głową.
-Karetka już jedz... -Przerwał, ponieważ jakiś mężczyzna złapał go za ramię i wyciągnął z auta.
-Zostaw go! -Krzyknęła Jesse ale mężczyzna nawet jej nie usłyszał po prostu wgryzł się w szyję chłopaka. Z której pociekła krew. Dziewczyna przerażona zamknęła oczy.
-Brad nic mu nie zrobi usłyszała Jesse i krzyknęła. Chłopak, którego potrącił Karol siedział za nią. Miał czerwone oczy i kły. Jesse krzyknęła jeszcze raz. Chociaż wiedziała, że nikt jej nie usłyszy. Chłopak wgryzł jej się w gardło. Poczuła ból, który po chwili przerodził się w coś przyjemnego, a potem nie było już nic.
Fajne :)
OdpowiedzUsuń