Translate

wtorek, 26 sierpnia 2014

cz. 5

Alex nigdy nie widział tak pięknej dziewczyny. Ale jej wygląd nie równał się ze smakiem jej krwi. Była jak nektar bogów greckich. Wampir nie potrafił się oderwać od jej szyi. Ona miała taką gładką skórę, lśniące blond włosy... Alex poczuł nagle przypływ jej wspomnień z uderzającą mocą widział gdzie mieszka, studiuje, pije kawę... Była taka delikatna... Alex szybko odsunął się od dziewczyny, żeby nie wypić za dużo krwi.
-Skończyłeś? -spytał Brad trzymający na rękach bezwładne ciało chłopaka z którym była ta dziewczyna.
-Taa... Nie wypiłeś za dużo z tego chłopaka? -spytał Alex.
-Może... Muszę się pozbyć jego ciała -powiedział. Alex spojrzał na niego złowieszczo ale nic nie powiedział. Wziął dziewczynę na ręce i podszedł do auta.
-Zajmij się tamtym chłopakiem, a ja nią -powiedział i delikatnie położył dziewczynę na tylnym siedzeniu. Kiedy się odwrócił Brada już nie było. Usiadł więc na siedzeniu kierowcy i odpalił auto.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

cz. 4

Jesse usiadła na siedzeniu pasażera w samochodzie Karola. Chłopak miał czarne włosy ułożone w irokeza, brązowe oczy i miał na sobie szarą koszulę i bojówki.
-Naprawdę zamierzasz tak iść? -spytała Jesse.
-Tak. Moim zdaniem wyglądam słodko -powiedział Karol i się uśmiechnął.
-Przyznaj ubrałeś się tak dla Michaela? -Jesse zrobiła słodkie oczy do swojego przyjaciela. Wiedziała, że nie potrafi mu się oprzeć.
-Nie mów tego nikomu -Poprosił. Jesse wiedziała jak Karol kocha Mikey'a i dla niego ubierał się zbytnio jak chłopak. Cóż nie każda dziewczyna ma przyjaciela geja. Ale uwielbiała go był zabawny, miły, mądry... Miał wiele pozytywów. Czasami dziewczyna zastanawiała się dlaczego Karolowi trudno dostosować się ze środowiskiem. Zachowywał się normalnie, a i tak większość jego byłych przyjaciół go zostawiła. Jesse westchnęła.
-Dobra -Karol uśmiechnął się do niej na chwilę odwracając wzrok z ulicy.
-Cóż nie każdy ma taką przyjaciółkę jak ja -powiedział wciąż patrząc na Jesse.
-Karol uważaj! -Krzyknęła Jesse kiedy na ulicę wyszedł chłopak. Karol zaczął hamować i kręcić kierownicą myśląc, że uda mu się go ominąć. Niestety nie udało się go ominąć i chłopak uderzył głową w szybę auta. Karol zatrzymał auto, a Jesse szybko z niego wyskoczyła i podbiegła do chłopaka. Dziewczyna zaczęła szukać pulsu na szyi chłopaka. Niestety nic tam nie znalazła. Jesse odwróciła się w kierunku Karola i przecząco pokręciła głową.
-Karetka już jedz... -Przerwał, ponieważ jakiś mężczyzna złapał go za ramię i wyciągnął z auta.
-Zostaw go! -Krzyknęła Jesse ale mężczyzna nawet jej nie usłyszał po prostu wgryzł się w szyję chłopaka. Z której pociekła krew. Dziewczyna przerażona zamknęła oczy.
-Brad nic mu nie zrobi usłyszała Jesse i krzyknęła. Chłopak, którego potrącił Karol siedział za nią. Miał czerwone oczy i kły. Jesse krzyknęła jeszcze raz. Chociaż wiedziała, że nikt jej nie usłyszy. Chłopak wgryzł jej się w gardło. Poczuła ból, który po chwili przerodził się w coś przyjemnego, a potem nie było już nic.

środa, 13 sierpnia 2014

Cz. 3

Alex wyjął z kieszeni swojej bluzy papierosy i zapalniczkę. Myśląc o Katy zapalił jednego papierosa. W jego oczach pojawiła się złość i gniew na samego siebie. Jestem idiotą, pomyślał, ważniejsze jest dla mnie spotkanie z kumplem niż dziewczyna i mam za swoje. Oczywiście ma to swoje plusy mogę podrywać inne bez zobowiązań. Uśmiechnął się do siebie i dopiero wtedy zauważył, że przypadkowo zgasił niedopałek. Szybko więc poszedł do swojego pokoju. Sypialnia była ogromna. Ściany były białe ozdobione czarnymi wzorami smoków i feniksów. Z boku stało łóżko wodne z białą narzutą. Po obu jego stronach były takie same białe etażerki z lampami. Po lewej stała wielka szafa i lustro. Alex podszedł do niego i przejrzał się w lusterku wyglądał olśniewająco. Przejechał ręką po swoich brązowych włosach. Uśmiechnął się do swojego odbicia i podszedł do radia. Włączył je. Właśnie leciało ,,Radioactive" Imagine Dragons. Podobała mu się ta piosenka, kojarzyła mu się z tym czym jest czyli krwiopijczym potworem. Podobało mu się to, że żywi się krwią. Lubił to.

cz. 2

-Hej lisku! -usłyszała nad sobą damski głos. Spojrzała w górę. Z okna wychylała się Estera i machała do niej. Jesse wypięła jej język i szybko ukryła się w budynku akademika. Był podniszczony ale schludny. W sam raz. Szybko wspięła się po schodach do swojego mieszkania. Mieszkała w nim z pięcioma innymi dziewczynami. Dziewczyna weszła do pokoju przy drzwiach przywitała ją Estera. Dwudziestu dwu letnia hiszpanka. Miała delikatny nos, pełne usta, ciemną karnację ale było widać pieprzyk pod lewym okiem, czarne sięgające ramion kręcone włosy. Miała na sobie czerwoną koszulę flanelową i jeansy, a na nogach dało się zauważyć białe trampki conversa.
-Hej Estera -powiedziała Jesse i uśmiechnęła się do dziewczyny. Estera odpowiedziała jej olśniewającym i promiennym uśmiechem.
-Dziś ma do nas przy... -zaczęła dziewczyna ale Jesse przerwała jej ruchem ręką.
-Wiem zaprosiłaś tamtych dwóch chłopaków. Ale ja i tak wolę iść z Karolem na imprezę do Asha -powiedziała wymijająco i spojrzała przepraszająco na dziewczynę. Zauważyła w jej oczach przebłysk gniewu, który zniknął po kilku sekundach. Jesse ominęła Esterę i ruszyła w stronę swojego pokoju. pokoik był mały z cudem udało jej się zmieścić tam swoje rzeczy od razu przy drzwiach stała szafa na przeciw drzwi biurko i jeszcze łóżko po prawej. Dziewczyna włączyła radio. Właśnie leciała jej ulubiona piosenka ,,Hey brother" Avicii. Dziewczyna zaczęła podrygiwać w rytm muzyki. Kiedy piosenka się skończyła Jesse nucąc jeszcze ostatnie takty piosenki wyjęła z szafy czarną skórzaną sukienkę i założyła ją na siebie. Sukienka leżała na niej doskonale. Sięgała poniżej pośladków i pokazywała jej krągłości. Dziewczyna założyła jeszcze czarne szpilki i zadzwoniła do Karola

wtorek, 12 sierpnia 2014

Cz. 1

Cześć jestem Lissa, a to historia o miłości Jesse i tajemniczego wampira Alexa.

Jesse siedziała w sali wykładowej na TPU. Na przedzie sali stało biurko wykładowcy, tablica, krzesło i sam wykładowca. Mężczyzna miał około pięćdziesięciu lat. Był prawie łysy ale było widać resztki siwych włosów. Miał na sobie garnitur dymnego koloru i eleganckie czarne buty z cielęcej skóry. Jesse delikatnie dotknęła swoich blond włosów swoją opaloną dłonią.
-Pamiętajcie o pracy na jutro -powiedział wykładowca, a studenci trzeciego roku w pośpiechu zaczęli wychodzić z sali. Jesse szybko przepchnęła się między innymi studentami. Dziewczyna wyszła na zapełnione ulice teksasu i ruszyła w stronę akademika.

Alex stał na swoim tarasie. Pogoda była wspaniała tak jak zawsze w tym rejonie. Chłopak przejechał nienaturalnie bladą dłonią po swoich brązowych włosach. Jego twarz miała ostre przystojne rysy i wąskie usta.
-Och, nie śpisz już kochanie? -Alex usłyszał za sobą głos Katy. Pokręcił przecząco głową i obrócił się w jej stronę.
-Cóż wampiry nie sypiają. W każdym razie nie potrzebują go do funkcjonowania -powiedział i podszedł do dziewczyny. Palcem przejechał po jej skroni. Zbliżył swoje usta do jej ust.
-Kocham cię -wyszeptał i musnął swoimi wargami jej wargi. Dziewczyna odwzajemniła pocałunek, a potem odsunęła się od niego.
-Wychodzisz dzisiaj? -spytała.
-Tak mam iść z Bradem do baru -powiedział i uśmiechnął się do dziewczyny. Katy zacisnęła usta w wąską kreskę.
- Nie masz już dla mnie czasu. Wiesz Alexie. -Powiedziała i ruszyła w stronę wyjścia. Alex wyjął papierosa i zapalił go odwracając się w stronę wschodzącego słońca zobaczył jak Katy odchodzi.